10 kwietnia 2020 r. Straciliśmy prężną i inspirującą matkę, która przeżyła traumę II wojny światowej, w tym transport ze wschodniej Polski (obecnie część Białorusi) przez Iran i Afrykę do Kornwalii, gdzie wyszła za mąż za męża Jana. Ich małżeństwo było trwałe przenoszą się z Kornwalii do Londynu, gdzie jej mąż założył firmę inżynieryjną i zainwestował w jakąś nieruchomość. Jeden z jego domów był wykorzystywany do założenia i stał się centrum społecznym nowej polskiej parafii.
Mama była przewodniczącą komitetu, który organizował przygotowywanie posiłków, serwowanie jedzenia, układanie stołów, późniejsze sprzątanie stołów, zmywanie i odkładanie wszystkiego. Jak można sobie wyobrazić, wymagało to wysoce zorganizowanego umysłu i bardzo przekonującego charakteru, aby zapewnić dostępność wystarczającej liczby członków komitetu o odpowiednich umiejętnościach. Na lodówkach zawsze znajdowały się długie listy nazwisk i numerów telefonów. To była baza danych mamy na czas, gdy nieuniknione połączenie nadeszło 1 godzinę przed rozpoczęciem wydarzenia od osoby, która nie była w stanie poradzić sobie z obowiązkiem. Mama szybko zorganizuje zastępstwo, jeśli to możliwe, a jeśli, jak to często bywało, nie może znaleźć takiego, który sam by wkroczył.
Poza obowiązkami gastronomicznymi śpiewała także z polskim chórem, zwykle na nabożeństwach, a czasem na pokazach organizowanych w polskiej sali obok domu. Ten chór ewoluował teraz w znakomity chór znany jako Ave Verum. Jesteśmy bardzo wdzięczni mistrzowi chóru Jurkowi Pockertowi, który uprzejmie dostarczył dwa utwory w wykonaniu Ave Verum na dzisiejszy pogrzeb.
Mama była przewodniczącą komitetu, który organizował przygotowywanie posiłków, serwowanie jedzenia, układanie stołów, późniejsze sprzątanie stołów, zmywanie i odkładanie wszystkiego. Jak można sobie wyobrazić, wymagało to wysoce zorganizowanego umysłu i bardzo przekonującego charakteru, aby zapewnić dostępność wystarczającej liczby członków komitetu o odpowiednich umiejętnościach. Na lodówkach zawsze znajdowały się długie listy nazwisk i numerów telefonów. To była baza danych mamy na czas, gdy nieuniknione połączenie nadeszło 1 godzinę przed rozpoczęciem wydarzenia od osoby, która nie była w stanie poradzić sobie z obowiązkiem. Mama szybko zorganizuje zastępstwo, jeśli to możliwe, a jeśli, jak to często bywało, nie może znaleźć takiego, który sam by wkroczył.
Poza obowiązkami gastronomicznymi śpiewała także z polskim chórem, zwykle na nabożeństwach, a czasem na pokazach organizowanych w polskiej sali obok domu. Ten chór ewoluował teraz w znakomity chór znany jako Ave Verum. Jesteśmy bardzo wdzięczni mistrzowi chóru Jurkowi Pockertowi, który uprzejmie dostarczył dwa utwory w wykonaniu Ave Verum na dzisiejszy pogrzeb.